Skąd brać czystą wode

Z naszym gatunkiem jest coraz gorzej, jak można zauważyć. Na Ziemi zasoby wody słodkiej wynoszą jakieś dwa procent objętości wszystkich wód, a mimo to z wielką rozrzutnością je marnujemy. Chodzi mi tu o kraje rozwinięte. A o co mi chodzi? Już tłumaczę. W klimacie umiarkowanym, takim jak na przykład nasz, ludzki organizm potrzebuje do prawidłowego funkcjonowania około trzech do pięciu litrów wody. I są to już granice bardzo zawyżone. A ile zużytej wody przypada na jednego mieszkańca kraj rozwiniętego przez dzień? W sumie jakieś sto dwadzieścia litrów. Ponad dwadzieścia pięć razy więcej niż nasze ciało potrzebuje. Napisałem to, żeby każdemu uświadomić co tak naprawdę robimy. Jednak ktoś mógł by napisać, że wodę zużywamy nie tylko do picia. No i ten ktoś miał by rację. Było by bardzo nieprzyjemnie jeść z brudnych naczyń, chodzić w brudnych ubraniach, i mieć przetłuszczone włosy. Istnieją jednak sposoby, dzięki którym można w znacznym stopniu ograniczyć zużycie wody, a przy tym nie rezygnować z luksusów życia w wysoko rozwiniętym kraju. Wystarczy się rozejrzeć, i pomyśleć które czynności związane z wodą mogli byśmy wykonywać sprawniej.

Samo naprawiająca się sieć

Co jest takiego niezwykłego w przyrodzie na naszej planecie? Przede wszystkim to, że jest zdolna do odbudowania przeolbrzymich szkód, które zabiły by każdy żywy organizm. Chodzi konkretnie o odbudowę zniszczonych sieci troficznych, czyli inaczej łańcuchów pokarmowych, lub też sieci pokarmowych. Ekosystem udowodnił tą zdolność już pięciokrotnie, bo tyle właśnie wielkich wymierań przetrwało życie na naszej planecie. W niektórych przypadkach wyginięciu podległo ponad dziewięćdziesiąt procent gatunków organizmów na planecie. Gdyby to był żywy organizm, to z pewnością by nie przetrwał takich zniszczeń w swoim ciele. Jednak przyroda szybko przystosowuje się do takich ekstremalnych zmian, i tworzy nowe sieci pokarmowe z zadziwiającą prędkością, i skutecznością. Za przykład może posłużyć ostatnie wielkie wymieranie, w trakcie którego zginęły dinozaury. Już po około dwudziestu milionach lat po tym wydarzeniu na świecie pojawiły się zwierzęta, które dorównywały im rozmiarami, i zajęły miejsce w ekosystemie. Sieć troficzna uległa naprawie, i była zdolna do utrzymania przy życiu populacji dużych zwierząt, które wyewoluowały z niewielkich ssaków.

Przydomowe oczyszczalnie

Coraz łatwiejszy dostęp do ekologicznych instalacji mogących być wykorzystywanych w domach sprawia, że wiele domostw rezygnuje ze standardowych szamb, będących zagrożeniem dla środowiska, na rzecz przydomowych oczyszczalni ścieków. Schemat ich działania opiera się na wykorzystaniu do wyeliminowania zanieczyszczeń z wody konkretnego rodzaju bakterii tlenowych,  które czyszczą wodę w sposób przyjazny dla środowiska. Dodatkowo sposób produkcji i instalacji takich oczyszczalni zapewnia, że szkodliwe substancje będące składnikami ścieków nie przedostaną się do gleby, jak to ma często miejsce w przypadku starych, nieszczelnych szamb. Same eksploatacja oczyszczalni jest stosunkowo tania,  i ogranicza się jedynie do uzupełniania poziomu bakterii oraz odpowiednich enzymów za pomocą specjalnych mieszanek dostępnych w sprzedaży, oraz do czyszczenia siatek i filtrów z osadu. Poza tym nie wydziela przykrych zapachów jak ma to miejsce przy standardowych szambach, oraz nie wymaga częstych wizyt firm wywożących nieczystości. Dlatego też, małe przydomowe oczyszczalnie ścieków są coraz częściej wybierane przez domowników, którzy nie posiadają kanalizacji miejskiej.

W jaki sposób zaoszczędzić

Istnieje wiele sposobów na oszczędzanie energii elektrycznej, a co za tym idzie także paliw kopalnych, i co za tym idzie środowiska naturalnego. Jako, że nikt z nas nie ma pod domem źródła geotermalnego, skupimy się raczej na energii jaką można pozyskać z naszej gwiazdy, czyli Słońca. Wbrew powszechnym opiniom przeciwników takiego rozwiązania, elektrownia słoneczna nie musi być zainstalowana w okolicach pustynnych, czy na równiku. W naszym kraju takie instalacje sprawdzają się całkiem dobrze, jednak przeważa opinia, że nasz klimat jest nieodpowiedni. Jeśli słyszałem kiedyś większą bzdurę, to musiałem o niej zapomnieć… Panowie przeciwnicy elektrowni słonecznych, Polska to nie koło podbiegunowe, jak sądzi większość mieszkańców USA. Mamy tu wystarczająco duże nasłonecznienie, żeby pieniądze zainwestowane w budowę takiej instalacji się zwróciły już po pięciu, albo sześciu latach. A sam koszt takiej inwestycji nie jest nieosiągalny dla przeciętnego gospodarstwa domowego. Technologia paneli słonecznych to nie żadne „gwiezdne wojny” tylko coś co możemy nabyć w sklepach każdego większego miasta w Polsce. I to za rozsądne sumy pieniędzy.

Dzień Ziemi

W kulturze dzisiejszego świata przyjęło się przyjmowanie konkretnego dnia w roku jako światowy dzień poświęcony danej tematyce. Jednym z takich dni w roku jest coroczny „Dzień ziemi” podczas którego organizuje się różnego rodzaju eventu mające na celu propagowanie świadomości ekologicznej wśród społeczeństwa.. Przypada on na wiosnę, a dokładniej na dzień równonocy wiosennej( 20/21 kwietnia), jednakże ostatnimi laty coraz częściej datą organizowania obchodów dnia ziemi jest 22 kwietnia. Podczas tego dnia, wiele organizacji rządowych stara się wykorzystać szum medialny który towarzyszy temu wydarzeniu do nakłonienia rządów oraz społeczeństw do zastanowienia się nad  poważnymi problemami dotyczącymi ekologii oraz zwracają uwagę na to jak istotny wpływ na ekosystem wywiera człowiek oraz jego działalność. Pierwsze obchody „Dnia ziemi” miały miejsce w roku 1970 w San Francisco, a istotny spływ na jego organizację miała postawa UNESCO. Do Polski zawędrowało to zjawisko dopiero 20 lat później, po obaleniu komunizmu. Od tego roku, ekologiczne imprezy są organizowane co roku, i charakteryzuje się wzmożoną działalnością organizacji ekologicznych tego dnia oraz propagowaniem problematyki ekologicznej w szkołach.

Czy należy się martwić

Zgodnie z twierdzeniami naukowców każdego roku wymiera od pięciu do pięciuset tysięcy gatunków (tak tysięcy). Zapewne większość ludzi nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, ale te liczby są prawdziwe. A dlaczego tego nie widzimy gołym okiem, skoro to są takie potężne wręcz ilości gatunków? Zapewne dlatego, że większość żywych organizmów na naszej planecie to jednokomórkowce. Każdy zapewne słyszał o wilku workowatym, czy ptaku dodo, ale nikt z przeciętnych ludzi nie przejmuje się masowym wymieraniem jednokomórkowców. Bo i niby dlaczego miał by się przejmować? A są ku temu powody. Jak wiadomo wszystkie łańcuchy pokarmowe są powiązane z organizmami jednokomórkowymi., i często to one mają największy wpływ na jego rozwój i sprawne funkcjonowanie. Zmiany, nawet te niewidoczne na pierwszy rzut oka, mogą w bliższej lub dalszej przyszłości powodować niewyobrażalne konsekwencje dla całego ekosystemu w którym zaistniały. Więc powinniśmy zwrócić baczniejszą uwagę na informacje związane z wymieraniem gatunków, nawet tych pozornie nic nieznaczących. Każdy z nich ma bowiem swoje miejsce, i spełnia przydzieloną mu funkcję, a jego zniknięcie może zachwiać delikatną równowagę.

Recykling

W celu ochrony środowiska naturalnego oraz produkcji w bardziej ekologicznych warunkach, wykorzystuje się recykling wcześniej posegregowanych odpadów. Polega on na ponownym wykorzystaniu odpadów przy produkcji. Pozwala to na zmniejszenie zapotrzebowania na surowce wymagane do ich produkcji, co wiąże się z przedłużeniem okresu w jakim to naturalne zasoby mogą służyć ludzkości. Opiera się to głównie na wstępnej segregacji śmieci przez społeczeństwo. Propaguje się więc oddzielne pakowanie odpadów biologicznych, papierowych , szklanych lub innych(np. zużytych baterii lub sprzętu elektronicznego). Oprócz  gospodarstw domowych, proces segregacji śmieci leży w kwestii samych przedsiębiorstwach zajmujących się wywozem odpadów. Proces recyklingu, mimo iż jest procesem dłuższym oraz droższym aniżeli tradycyjne składanie śmieci na wysypiskach lub spalanie ich, jest wspierany przez samorządy lokalne, które za prowadzenie takiej działalności  są skłonne dofinansowywać firmy które się tym zajmują. Dlatego też coraz więcej firm z tej branży zajmuje się recyklingiem. Staje się to opłacalnym biznesem dla każdego z nas, i pod względem materialnym i ekologicznym.

Czy stracimy Alpy

Alpy są najwyższymi górami w Europie, i ze swoimi lodowcami stanowią nie małą atrakcję turystyczną dla mieszkańców całego świata. Ale czy grozi im jakieś niebezpieczeństwo, które może być związane ze zjawiskiem globalnego ocieplenia? Na początek musimy się dowiedzieć jaka jest struktura geologiczna tych gór. Najkrócej mówiąc jest to po prostu kupa kamieni spojonych lodem (porównanie zapożyczone z jednej z gazet popularnonaukowych). Więc co się może stać, jeśli ten lód się stopi? Alpy zaczną się rozpadać. Ale nie tak, jak to ma miejsce w widowiskowych filmach katastroficznych. Proces można porównać bardziej do osiadania kupki piasku pod wpływam własnego ciężaru, niż do masowej lawiny kamieni, która zasypie Francję. Powoli, ale bardzo skutecznie, Alpy będą osiadać pod wpływem topienia się lodu, który je spaja, i stopniowo obniżać swoją wysokość. Na podstawie najnowszych badań potwierdzono ten fakt dokonując pomiarów Mount Blank. Zjawisko to można również obserwować gołym okiem. Topiące się lodowce lodowce zauważono już kilkadziesiąt lat temu, co potwierdza fakt, że w Alpach jest coraz mniej lodu, a u ich podnóży coraz więcej wody.

Ropa naftowa

Wraz z rewolucją przemysłową, która to rozpoczęła się w Anglii, a potem rozprzestrzeniła się na cały świat, zaczęła się na Ziemi era paliw kopalnych, która trwa aż do dziś. Na początku wydawało się to być błogosławieństwem, ponieważ przyczyniło się do podniesienia standardów życia, i przyspieszenia wzrostu gospodarczego, ale w drugiej połowie dwudziestego wieku luzie zaczęli sobie zdawać sprawę z niebezpieczeństw jakie to ze sobą niesie. A mianowicie okazało się, że paliwa kopalne nie są niewyczerpalnym źródłem energii, i powodują wiele zanieczyszczeń. Nie było to wielkim problemem na początku ich eksploatacji, ale z czasem przerodziło się w poważny kryzys, z którego skutkami staramy się walczyć do dziś, przeznaczając na to ogromne sumy pieniędzy, i angażując nie mniejsze siły. Mimo to sprawy związane z eksploatacją paliw kopalnych mają się coraz gorzej, a my jesteśmy od nich coraz bardziej uzależnieni. Może wpływać to stymulująco na gospodarkę, ale niewątpliwie przerodzi się w poważny kryzys (nie tylko ekonomiczny, ale i ekologiczny), kiedy złoża paliw kopalnych zostaną wyeksploatowane, i będziemy zmuszeni do opierania się na źródłach energii odnawialnej.

Spalarnie śmieci

Dużym problem dużych miast – te słowa wprost idealnie pasują do sytuacji która panuje wokół istniejących, jak i będących dopiero w planach spalarni śmieci. Powstają one dla szybkiego pozbycia się ogromnych ilości śmieci, które byłyby problemem w przypadku poddania ich żmudnemu oraz długiemu procesowi recyklingu. Dodatkowym atutem dla samorządów tworzących spalarnie jest wytwarzana przy okazji tegoż procesu energia cieplna, która może być wykorzystana później w celu ogrzania domów mieszkańców. Jednakże takie rozwiązanie jest nie do przyjęcia dla osób mających domy niedaleko spalarni, jak i dla ekologów. Ci pierwsi często blokują budowę spalarni, argumentując że będzie to swoisty dyskomfort dla nich. Nie chcą mieć za sąsiada zakładu produkującego nieprzyjemne zapachy. Obawy budzą również produkowane toksyny. Z kolei ekolodzy skupiają się na fakcie emisji szkodliwych substancji przez taki zakład. Jako alternatywę dla spalarni proponują lepszą edukację ekologiczną społeczeństwa, która miałaby nauczyć ludzi segregacji śmieci, które później zamiast do spalarni mogłyby posłużyć jako materiał produkcyjny, co w końcowym rozliczeniu przyniosłoby wymierne korzyści ekonomiczne i ekologiczne.